poniedziałek, 11 maja 2015

Jak robię loki lokówką? Krok po kroku + dużo zdjęć :)

Hejka Kochane! Tak jak obiecałam, dziś pokażę Wam mój sposób na loki ;) poprosiłam o pomoc moją koleżanką Karolinę, która ma naturalnie proste włosy, aby była moją modelką ;) 
Jej włosy prezentują się tak ;)


Z góry Was przepraszam za tło, ale tylko w kuchni mogłyśmy się zakręcać, bo tylko tam mam wystarczającą ilość miejsca na rozłożenie statywu i innych rzeczy przy oknie :P


Pierwsze co zawsze robię, to dzielę włosy na dwie partie, tył i boki jak na zdjęciu. Spinam je sobie gumką, żeby mi nie spadały ;)


Następny krok, to wydzielanie sobie poszczególnych poziomych pasm, które po kolei do góry będziemy zakręcać ;) robię to mniej więcej, nie jest to równe, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia :P


Każde pasmo włosów zakręcam na lokówce w sposób pokazany na zdjęciu ;)
Zanim jednak zacznę zakręcać nakładam troszkę pianki na każde pasmo i dokładnie rozczesuję. Jest to o tyle ważne, że loki wtedy będą się dobrze trzymać, a dzięki temu, że wyczeszę nadmiar pianki, to włosy nie będą aż tak niszczone przez temperaturę ;)
Oczywiście przed całym zabiegiem używam ochraniacza przed wysoką temperaturą, ja używam w kremie firmy Oriflame, ale tu jest dowolność ;) 
Pianka, której używałam to  pianka z Isany, bardzo ją lubię, bo mega utrwala fryzurę, jednak jeśli macie coś innego sprawdzonego, to tu też jest dowolność ;)


Pierwszy rząd loków prezentuje się w ten sposób, można teraz delikatnie spryskać je lakierem ;)


Tu kolejne zakręcone pasmo ;)


Cały tył prezentuje się w ten sposób ;)
Następny krok, to rozpuszczenie góry i zrobienie przedziałka i kręcenie włosów pasmami w ten sam sposób jak tył ;)


Bok prezentuje się w ten sposób ;)
Karolina ma przedziałek na środku, więc po jednej i po drugiej stronie wyglądało to podobnie ;)


Możecie oczywiście zostawić włosy w takim stanie jak na wcześniejszym zdjęciu, jednak my chciałyśmy uzyskać efekt naturalnych loków na dzień,więc rozczesałam je palcami ;)
Ważne jest, żeby po skończeniu kręcenia nie rozczesywać włosów od razu. Trzeba dać im troszkę osiąść i dopiero wtedy je rozczesujemy ;)
Ja całość ugniotłam pianką dla większego utrwalenia, jednak nie używałam lakieru do włosów, bo nie było to konieczne ;)


Tu prawa strona, myślę, że fajnie nasze loczki wyszły ;)


Oczywiście to jest tylko jednak z wielu metod kręcenia włosów, myślę, że zrobię kiedyś jeszcze post na temat mojej drugiej ulubionej metody kręcenia ;)

I jak Wam się podoba? Według mnie wersja z rozczesanymi lokami jest świetna na dzień, czy jakąś mniej zobowiązującą imprezę, a ta bez rozczesywania spokojnie na jakieś wesele, czy większe party :D
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :P
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego posta :)
Buziaki! :*