poniedziałek, 25 maja 2015

Recenzja czekoladki MUR + makijaż dzienny ;)

Hejka Kochani! Dziś zasypię Was garstką zdjęć i poznacie moją opinię na temat jednej z paletek czekoladowych MUR - Naked Chocolate ;)
Posiadam wszystkie 3 wersje, także spodziewajcie się też recenzji reszty ;)

Zacznę od szaty graficznej ;) 
Styl opakowania bardzo mi się podoba, jak widać na poniższym zdjęciu jest to do połowy kostkowana czekolada, a później rozpuszczona ;) wszystkie 3 patelki wyglądają tak samo, różnią się jedynie kolorem ;) no i wnętrzem oczywiście ;)


My dziś skupimy się na białej czekoladzie ;)
Na odwrocie opakowania jest nalepka, na której znajduje się nazwa paletki, producent, waga etc. ;)


Generalnie mam tą paletkę już długo, bo kupiłam ją praktycznie zaraz po tym jak wyszła, jednak stosunkowo rzadko jej używam, jak możecie zauważyć, nawet pacynka się ostała jeszcze :P
Tak paletka prezentuje się w środku ;)


W środku znajdziemy 16 cieni do powiek, z czego 2 najbardziej używane są większych rozmiarów, co według mnie jest na wielki plus, no bo nie od dziś wiadomo, że beże zużywają się najszybciej, także tu firma wychodzi na przeciw potrzebom konsumentów, co bardzo mi się podoba ;)
Dodatkowym plusem jest lusterko wielkości całego opakowania, wysokiej jakości, nie zniekształcające ;)
Czas na słocze kolorków ;)


Kolory tej paletki są przeważnie jasne i brokatowe lub perłowe ;)


Cienie jak widać są wysoko napigmentowane ;)


Co do trwałości, to jestem zadowolona, cienie trzymają się powieki tak jak powinny i nie tracą na pigmentacji w ciągu dnia ;)


Fajnie się z nimi pracuje, nie tworzą się plamy podczas blendowania ;)

Moja opinia:
Paletka według mnie jest warta swojej ceny, kosztuje około 40 zł. Pigmentacja, trwałość i jakość pracy z nimi jest wysoka, więc mogę z czystym sercem polecić tą paletkę ;)
Jedyną wadą według mnie jest to, że jest w niej mała różnorodność kolorów, ale to jest paletka nude, więc tak to ma właśnie być ;)
Uważam, że świetnie sprawdzi się do makijażu ślubnego, dziennego, czy lżejszego smokey ;) jednak u mnie jest dopełnieniem mojej kolekcji cieni do powiek ;)
Moje oczekiwania odnośnie tej paletki zostały spełnione ;)

Zapraszam Was oczywiście na makijaż dzienny z tą paletką ;)


W dalszym ciągu uczę się robić kreski ;) tu testowałam eyeliner Oriflame Stylo w pisaku ;)


Użyłam tu jasnego brązu, lekko ciemniejszego od mojej skóry prawie pod sam łuk brwiowy, a kącik i ruchomą powiekę delikatnie musnęłam tym większym perłowym cieniem ;)
Twarz zrobiona jak zawsze, szczegóły macie tutaj ;)
A całość prezentuje się tak ;)


Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i post Wam się podobał ;)
Pozdrawiam Was cieplutko! 
Buziaki ;)