sobota, 18 lipca 2015

Historia mojej wagi ;)

Hejka dziewczyny! Dziś opowiem Wam troszkę na temat siebie i mojej wewnętrznej i zewnętrznej metamorfozy ;) zapraszam ;)

Na wstępie chciałam Wam powiedzieć, że zawsze miałam nadwagę, czasami większą czasami mniejszą, często się odchudzałam, ale szczupła nigdy nie byłam. 

To jest zdjęcie z 2012 roku ;) tu ważę około 85 - 90 kg..

Tu byłam już grubsza niż bym chciała, ale zamiast coś z tym robić, to tyłam dalej przez kolejne 2 lata.. I doprowadziłam do tego:

Zdjęcie z zeszłego roku ;) Tu już ważę ponad 100 kg.. 

Zdjęcie pochodzi z naszych wakacji w Paryżu, na których było cudownie i ludzie, którzy tam uprawiali sport i ogółem cały ten zdrowy tryb życia, który dla mnie był nowością zainspirowali mnie do wzięcia się za siebie ;)

Tak więc postanowiłam zacząć się odchudzać, prowadzić zdrowy tryb życia etc. i najpierw zajęłam się tym sama ;)
Wprowadziłam niewielkie zmiany w moim sposobie odżywiania, ograniczyłam słodycze, jadłam nieco zdrowiej, coś tam ćwiczyłam i do końca listopada, czyli w 5 miesięcy, schudłam 7 kg ;) 
Dla mnie bomba, bo w sumie nie robiłam nic wielkiego, no ograniczałam się troszkę, ale szału nie było, a 7 kg poszło papa. Jednak tempo tego chudnięcia było dla mnie za wolne..

Tu zdjęcie z września/października 2014 r ;) 
schudłam tu około 4-5 kg ;)

Pod koniec listopada mając równe 100 kg na wadze udałam się do dietetyka z NaturHouse. Krótki wywiad, omówienie diety, plan dietetyczny, pomiary i jedziemy z tym koksem!

Mój sposób odżywiania zmienił się radykalnie, regularność, ilość i jakość jedzenia miały znaczenie. Stosowałam się do wszystkich zaleceń i chudłam, ale tylko do kwietnia.. W kwietniu pomimo stosowanej diety etc. nie poszło mi nawet pół kilo. Organizm się zbuntował. Docelowo z NaturHouse schudłam 15 kg, ale po diecie przybyło mi 2 kg i teraz od kwietnia stoję w miejscu ;) 

Łącznie więc schudłam okrągłe 20 kg!


Zmiana jest widoczna, jednak i tak dalej mam nadwagę.. 
Startowałam z 107 kg, obecnie mam 87 kg ;)

Nie było łatwo, ale nikt nie powiedział, że będzie. Pomimo tego, że dostawałam rozpisane diety, suplementy i w ogóle pomoc dietetyka to i tak była wieczna walka ze sobą.. 
U mnie największą zmorą były słodycze.. Z resztą dalej są :P


No ale co tu dużo gadać, efekty są, więc jestem z siebie dumna ;)

A Wy się odchudzałyście? Co robiłyście na diecie?
No i co sądzicie o mojej metamorfozie?

Chcecie bardziej szczegółowy post na temat tego co robiłam czy jak się czułam na diecie?

Do następnego! Buziaki :*